Rejs czy hotel? Dlaczego jacht bije na głowę luksusowy resort

Wroc do listy artykulow

Rejs czy hotel? Jeśli szukasz prywatności, za którą w resorcie musisz słono dopłacać, elastyczności, której żaden hotel Ci nie da, i wrażeń, które faktycznie zapamiętasz – jacht wygrywa. I wcale nie musi być droższy niż tradycyjne wakacje na lądzie. Poniżej rozkładamy to na części i pokazujemy, dlaczego coraz więcej osób po latach spędzonych w pięciogwiazdkowych resortach przesiada się na pokład. Dlaczego jacht wygrywa z hotelem? Rejs katamaranem oferuje prywatność, codziennie inne widoki i brak ukrytych kosztów (transport, wycieczki), które w hotelu podwajają budżet. Zobacz, jak zamienić walkę o leżaki na prywatną zatokę.  

Poranek, którego nie zapewni żaden resort

Znasz ten rytuał? Budzik, szlafrok, klapki i sprint na basen, żeby zdążyć przed obcymi ręcznikami na leżakach. Potem kolejka do omleta na śniadaniu i szum restauracji, w którym trudno usłyszeć własne myśli. Tak wygląda poranek w resorcie za kilka tysięcy złotych.

A teraz wyobraź sobie coś zupełnie innego.

Jest godzina 8 rano. Budzisz się w kabinie, bo jacht delikatnie kołysze Cię na fali. Przez okienko widzisz turkusową wodę i poranne słońce nad klifami, których wczoraj jeszcze nie było na horyzoncie. Wstajesz boso, wychodzisz na pokład i robisz kawę w ciszy, którą przerywa tylko plusk wody o kadłub, co sprawia, że relaks staje się codziennością. Żadnych leżaków do zajmowania. Żadnego gwaru. Żadnych kolejek – tylko komfort na pokładzie pływającego hotelu. 

Przez najbliższy tydzień zrozumiesz, dlaczego coraz więcej osób, które latami rezerwowały pokoje w pięciogwiazdkowych hotelach, przesiada się na jachty. I dlaczego, kiedy podsumujesz wszystko, rejs okazuje się lepszą inwestycją w Twój wypoczynek niż resort.

Twój prywatny kawałek Morza Śródziemnego

W hotelu prywatność kończy się za drzwiami pokoju. Wychodzisz na korytarz i zaczyna się życie wspólnotowe: basen dzielisz z setką gości, restaurację z dwustoma, a plażę z połową kurortu. Nawet w najdroższych resortach willa z prywatnym basenem stoi w odległości kilkunastu metrów od następnej.

Na jachcie zasady gry wyglądają inaczej. Twój basen to zatoczka, do której dopłynęliście rano. Nikt w niej nie pływa oprócz Was. Twoje lobby to mesa, czyli salon na jachcie, gdzie śniadanie jecie we dwoje, w ciszy, z widokiem na morze. A jeśli chcesz się z kimś podzielić tym widokiem, to wyłącznie z osobą, z którą tu przypłynąłeś.

Jeśli szukasz miejsca, w którym naprawdę odetniesz się od codzienności, sprawdź nasze rejsy dla dwojga (https://www.theboattrip.eu/rejsy-dla-dwojga). Planujemy je tak, żeby dać Wam maksimum przestrzeni i spokoju.

Twój prywatny kawałek Morza Śródziemnego

Codziennie inny widok z okna (i zero pakowania walizek)

W hotelu płacisz ekstra za pokój z widokiem na morze. I przez cały tydzień patrzysz na ten sam kawałek plaży, ten sam horyzont, te same parasole. Fajnie przez pierwsze dwa dni. Potem zaczynasz się przyzwyczajać. Krajobraz staje się tapetą.

Na rejsie widok zmienia się z każdym podniesieniem kotwicy. Rano budzisz się przy klifach, po południu cumujecie w klimatycznym porcie rybackim, a wieczorem zarzucasz kotwicę w zatoczce, gdzie zachód słońca oglądacie w kompletnej samotności. Jednego dnia jesteście na Hvarze, następnego eksplorujecie Vis, a za dwa dni pijecie wino w Komiży, podróżując w komfortowych warunkach.

Codziennie inny widok z okna (i zero pakowania walizek)

To jak zwiedzanie pięciu różnych wysp bez konieczności pakowania walizek, czekania na promy i szukania taksówek z przystani do hotelu. Wszystko, czego potrzebujesz, płynie razem z Tobą.

„Ale ja się boję morza” – jacht zmienia zasady gry

Jeśli na myśl o rejsie widzisz małą żaglówkę przechylającą się na falach niczym w filmie o piratach, mamy dla Ciebie dobrą wiadomość. Współczesne jachty czy katamarany mają z taką żaglówką tyle wspólnego co SUV z gokartami.

Szczególnie katamaran, który stoi na dwóch kadłubach, dzięki czemu jest szeroki i wyjątkowo stabilny. Na spokojnych akwenach niemal nie czujesz fali. Kabiny mają rozmiar zbliżony do hotelowego pokoju, a salon (mesa) jest na tyle przestronny, że możesz w nim wygodnie spędzić deszczowe popołudnie, nie czując się jak w ciasnej łódce.

Nasi goście, którzy pierwszy raz w życiu spali na wodzie, mówią potem to samo: „Kołysanie jachtu usypiało mnie lepiej niż jakakolwiek hotelowa poduszka.” Brzmi jak przesada? Spróbuj sam.

Policz sam: co faktycznie dostajesz za swoją cenę

Rezerwujesz hotel pięciogwiazdkowy. W cenie masz nocleg i śniadanie. Czasem all inclusive, ale to ten rodzaj all inclusive, gdzie drinki smakują jak rozcieńczony syrop, a „lokalną kuchnię” podają w formie tematycznego wieczoru raz w tygodniu.

Za resztę płacisz ekstra. Chcesz popłynąć na sąsiednią wyspę? Kup wycieczkę. Chcesz zobaczyć zatoczkę, o której przeczytałeś w przewodniku? Wynajmij motorówkę. Chcesz kolację w restauracji na klifie? Zamów transfer. Pod koniec urlopu te „drobne” dopłaty potrafią podwoić budżet wakacji.

Na rejsie z The Boat Trip dostajesz to wszystko w jednym pakiecie. Nocleg w kabinie na jachcie, transport między najpiękniejszymi miejscami regionu, prywatnego przewodnika w postaci skippera i codziennie nowe doświadczenia, których w hotelu po prostu nie kupisz. Postój na kotwicy w bezludnej zatoczce, kolacja przygotowana na pokładzie pod gwiazdami, poranna kąpiel w krystalicznie czystej wodzie zanim turystyczni katamarany zdążą wypłynąć z portu.

Gdy uczciwie zsumujesz wszystkie ukryte koszty resortu, szybko zobaczysz, że jacht wychodzi zaskakująco korzystnie. Szczególnie jeśli weźmiesz pod uwagę, że na rejsie dostajesz doświadczenia, których w hotelu nie ma na żadnej karcie dopłat.

Skipper – Twój prywatny przewodnik i opiekun

W hotelu masz recepcję. Miła Pani poda Ci numer pokoju, pokaże drogę do basenu i zamówi taksówkę. Na rejsie masz skippera, czyli kogoś, kto zna każdą wyspę, do której płyniecie, jak własną kieszeń.

Skipper wie, gdzie woda jest najcieplejsza. Zna restaurację ukrytą w wąskiej uliczce portowego miasteczka, do której nie trafia żaden przewodnik turystyczny. Podpowie, o której godzinie wpłynąć do zatoczki, żeby mieć ją na wyłączność, zanim pojawią się dzienne wycieczki.

I co najważniejsze: nie potrzebujesz żadnego doświadczenia żeglarskiego. Żadnego patentu, żadnych kursów. Skipper prowadzi jacht, dba o bezpieczeństwo 24 godziny na dobę i organizuje Wam dzień tak, żebyście wycisnęli z rejsu maksimum. Ty musisz zabrać tylko ubrania i trochę kremu z filtrem. Resztą zajmujemy się my.

Twój ruch

Zapomnij o marmurowych lobby i złotych klamkach. Prawdziwy luksus to wolność od tłumów, od sztywnych godzin posiłków, od widoku, który się nie zmienia. To cisza, którą przerywasz tylko wtedy, gdy sam chcesz. I budzenie się co rano w nowym miejscu, które odkrywasz na własnych zasadach.

Jeśli następne wakacje mają naprawdę naładować Twoje baterie, zamień kolejny hotel na coś, co zapamiętasz na lata. Wpłać zaliczkę, zarezerwuj kabinę i pozwól, żeby resztą zajął się Twój skipper.

Sprawdź aktualne terminy rejsów dla dwojga: https://www.theboattrip.eu/rejsy-dla-dwojga

Wroc do wszystkich artykulow
Wyjazdy zimowe dla osób w wieku 18-39.
Wyprawowe wyjazdy na całym świecie dla osób powyżej 18 roku życia.
Nasza marka modowa dla ludzi aktywnych.